Alchemia w czasach Netflixa – okultyzm czy filozofia?

Ilekroć słyszymy o alchemii, do naszych uszu docierają wzmianki o rzekomym powoływaniu do życia homunkulusów, ważeniu eliksiru życia czy, zdecydowanie najbardziej widowiskowej, zamianie ołowiu w złoto. Czy jednak legendarni alchemicy faktycznie pracowali nad kamieniem filozoficznym i lekiem na wszelkie dolegliwości zwanym panaceum? Czy udało im się stworzyć żyjącą istotę oraz uzyskać alkahest – uniwersalny rozpuszczalnik zdolny strawić każdą substancję? I w końcu, czy możliwa jest transmutacja nieszlachetnych metali w złoto i srebro?

Historia pamięta liczne próby wytworzenia wielu specyfików o cudownych właściwościach. Szczególnie czasy europejskiego renesansu obfitują w biografie osób skłonnych nierzadko poświęcić całe swoje życie, podążając za wizją nieskończonego dobrobytu i sławy. Czy jednak rezultat prac alchemików był wymierny? Na tak postawione pytanie udzielić można tylko jednej właściwej odpowiedzi: to zależy. Okazuje się bowiem, że przy głębszej analizie nie wszystko pozostaje takie, jakim zdawało się być przy jedynie powierzchownym oglądzie.

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że alchemia trwale zagościła w popkulturze, która lansując pociągającą aurę tajemnicy i pewnego rodzaju kulturowe tabu, wypaczyła jej z gruntu filozoficzny charakter. Choć obraz alchemii, jaki znamy z mainstreamu nie jest całkowicie błędny, to niewątpliwie uległ mocnemu spłyceniu. Właśnie dlatego w pierwszej kolejności należy ponad wszelką wątpliwość rozwiać narosłe wokół alchemii mity, wpływające na postrzeganie jej nie jako kompletnego systemu myślowego, a jedynie poszukiwania bogactwa na drodze transmutacji.

Kultura popularna zainicjowała obserwowaną w ostatnim czasie modę na ezoterykę. Symbolikę okultystyczną, a więc także alchemiczną bez problemu odszukamy we wszelkiej maści utworach. Sięgając do znanych książek, topowej muzyki oraz najnowszych filmów i seriali, poznamy wielość alegorii i wykładni hermetycznych, dających niejako odczuć ich dosłowność tak prostą, że nie sposób mówić tu o jakiejkolwiek wiedzy tajemnej. 

Alchemicy nie twierdzili, że świat zbudowany jest z soli, siarki i rtęci, nie usiłowali dokopać się do jądra ziemi w poszukiwaniu kamienia filozoficznego i nie zaprzedawali duszy diabłu w zamian za nieograniczoną wiedzę i nieskończony dobrobyt. Homunkulus rozumiany jako stworzony sztucznie człowiek nigdy nie powstał, kamienia filozoficznego nie da się pozyskać w alembiku, a osławione Wielkie Dzieło w gruncie rzeczy niewiele ma wspólnego z chemią nieorganiczną, najsilniej kojarzoną przecież z procesami alchemicznymi. Ale to przecież oczywiste. Świat wyglądałby zupełnie inaczej, nawet gdyby tajemnice dokonywania tych cudów były skrzętnie skrywane dla wąskiego grona wtajemniczonych.

Co więc sprawia, że zapomniana pranauka ponownie przeżywa swój rozkwit? Reputacja wiedzy zakazanej oraz seria niedopowiedzeń i kontrowersji z pewnością czyni tę specyficzną mieszaninę okultystycznej tajemnicy i naukowego empiryzmu arcyciekawą, jednak to hermetyczna metodyka, traktująca zdobywanie wiedzy jako proces dążenia do oświecenia, do poznania prawdziwej tajemnicy istnienia, sprawia, że alchemia jawi się jako okultyzm o znacznie wyższym stopniu elitarności. Tutaj element inicjacyjny zamiast klasycznego rytualnego wtajemniczenia w misterium sprowadzony zostaje do samodzielnych poszukiwań i gromadzenia doświadczeń, do pewnej formy gnostycznej samoinicjacji.

Niestety zorientowana na emocjonalnym marketingu kultura masowa nie jest najlepszym źródłem wiedzy o alchemii. Zasadniczo spotykamy się bowiem z dwoma różnymi jej wizjami. Pierwsza to ujęte w duży cudzysłów czarnoksięstwo, ukazujące alegoryczną stronę alchemii jako specyficznego rodzaju rebus, którego rozwikłanie zapewni odpowiednio dociekliwemu i przebiegłemu adeptowi bogactwo oraz długowieczność. I druga, ukazująca alchemię, mówiąc najogólniej, jako pranaukę próbującą bardziej lub mniej udolnie tłumaczyć nieznane dawniej zjawiska fizyko-chemiczne, posiłkując się dobrze znaną za to ideą boskości. Nie trzeba dodawać, że żadna z obu wizji nie oddaje choćby cząstki istoty alchemii, za to obje skutecznie fałszują jej obraz. Oba podejścia wywarły jednak tak duży wpływ na współczesne postrzeganie tego zagadnienia, że trudno pominąć głęboko zakorzenione tendencje, nakazujące w klasyczny dla stereotypu sposób widzieć w alchemii albo baśniowy okultyzm, albo prototyp myśli naukowej, będący czymś w rodzaju brakującego ogniwa pomiędzy mitem, a empirią.

W ostatnich latach wykształciła się ponadto trzecia, niezwykle modna, alchemia duchowa. Zwolennicy tego podejścia prezentują ją jako opartą na samopoznawaniu ścieżkę rozwoju duchowego i paradoksalnie najbliżej im do oryginalnego postrzegania alchemii. Praktyka odbywa się niejako w oderwaniu od wydawać by się mogło typowego dla pramatki dzisiejszej chemii doświadczania na poziomie czysto fizycznym, nie zaś w oderwaniu od doświadczania na poziomie metafizycznym. Alchemia jest tutaj studiami nad własną osobowością, próbą zrozumienia ego, swoistą drogą do oświecenia.

Ta zawiła, choć w pewnym sensie urokliwa degrengolada pojęciowa doskonale wpisuje się w nadrzędną myśl definiującą hermetyczny proces i sposób zdobywania wiedzy:

Bezrozumny, czyż myślisz, że wypowiemy ci prosto i zrozumiale największą z tajemnic? Przyjmij moje wyrazy w prostym ich znaczeniu. Zapewniam Cię, że biorąc dosłownie to, co napisali mędrcy, wpadniesz w labirynt, w którym zginiesz, a twoja praca i wydatki będą daremne.

Artephius

To właśnie dociekanie prawdy jest najbardziej ludzką z ludzkich cech, która czyniąc człowieka coraz bardziej światłym, paradoksalnie uświadamia mu własną nikłość.

Czym zatem jest alchemia? Całkiem trafnie określić ją można jako filozofię przyrody i takie wyjaśnienie samo w sobie byłoby wystarczające. Dając jednak wiarę datowaniu jej początków, pokusić się można ponadto o nazwanie alchemii pramaterią ludzkiej myśli i kolebką wszystkich późniejszych systemów religijno-filozoficznych.

Źródła:

  • Jung C. G., Psychologia a alchemia, Warszawa 1999.
  • Plancy J. C., Słownik wiedzy tajemnej, Warszawa-Kraków 1993.
  • Zwoźniak Z., Alchemia. Wszystko o…, Warszawa 1978.

Niniejszy artykuł stanowi pierwszą część rozważań o filozofii hermetycznej, cyklu tekstów powstałych w oparciu o serię prelekcji Alchemia, czyli wiedza hermetyczna przeprowadzonych na konwentach w 2019 roku. Dziękujemy, że byliście wtedy z nami!